poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Męski punkt widzenia


Jak do tej pory uwaga została poświęcona wyłącznie kobietom działającym w nurcie body artu. To nie znaczy, że mężczyźni nie zajmowali się cielesnością w swoich działaniach. Wręcz przeciwnie, jest wielu męskich przedstawicieli zajmujących się tym aspektem sztuki. Jednak wydźwięk i problematyka wokół jakiej oscylują jest nieco inna niż w przypadku kobiet. Dotychczas zaprezentowane artystki używały ciała, aby pokazać problemy związane głównie z sytuacją kobiet w kulturze i społeczeństwie, z kształtowaniem wizerunku ciała w dzisiejszych czasach  lub tabu jakim objęte są niektóre aspekty cielesności. Natomiast mężczyźni w dużej mierze, choć nie tylko, skłaniają się ku przekraczaniu granic własnego ciała. Wydaje się, że ich celem jest dotarcie do jego skrajnych punktów, sprawdzenie własnej wytrzymałości i odporności na fizyczne doświadczenia.

 
Takim aspektem zajmował się między innymi Chris Burden. W jednym ze swoich performensów zatytułowanym „Shoot” (1971) dał się postrzelić w ramię. Performens ten był bezpośrednią aluzją do konfliktu w Wietnamie. Po nim nastąpiły kolejne jak „Deadman” (1972), „Fire Roll” (1973) czy „Trans-Fixed” z 1974, w którym Burden został przybity gwoździami do Volkswagena „Garbusa”. 






Podobnym eksperymentom balansującym na granicy bezpieczeństwa poddawał się australijski artysta Stelarc. Podczas działania „City Susspension”, na wysokości 60 metrów podwieszał się na hakach, które były bezpośrednio wbite w jego skórę. Innym razem umieścił w swoim żołądku ruchomą, migającą światłami rzeźbę, a także wszył sobie w rękę trzecie ucho. Badaniu wnętrza i zewnętrza ludzkiego ciała Stelarc poświęcił właściwie całą swoją, ponad trzydziestoletnią już, działalność artystyczną. Istotnym aspektem jego sztuki było również ludzkie ciało w kontekście technologii, interfejsów łączących człowieka z maszyną. 

Stelarc "City Susspension"






Eksperymentowi podwieszania poddał się również Jan Mlcoch, czeski artysta w swojej akcji pt. „Zawieszenie” (1974). Polegała ona na tym, że artysta wisiał przez kilka godzin przywiązany do belek stropowych na poddaszu jednego z praskich domów. Miał zaklejone woskiem uszy i zasłonięte czarną przepaską oczy. Odcięty od wszelkich zewnętrznych bodźców jedyne czego doświadczał to ciężar własnego ciała. Podczas innego działania pt. "20 minut" (1975) siedział przyparty do ściany długim drągiem, do którego końca przymocowany był nóż na wysokości jego brzucha. Akcja polegała na tym, że w przypadku jakichkolwiek oznak dekoncentracji ze strony artysty jego asystent miał za zadanie popychać ów drąg tak daleko, jak sam uzna za stosowne, nawet kalecząc ciało po to aby wymusić maksymalne skupienie uwagi. 

Jan Mlcoch "Zawieszenie", 1974
Jan Mlcoch "20 minut", 1975


Inny czeski artysta, bodaj najbardziej znany, Petr Stembera, często w swoich działaniach starał się wskazać an granicę ciała przez kontakt z zewnętrznością, czy to z ciałem innego człowieka, czy to z naturą, naśladując ogrodnicze praktyki szczepienia różnych rodzajów roślin. Wielokrotnie poddawał swoje ciało bardzo radykalnym eksperymentom mającym na celu sprawdzenia jego wytrzymałości. Najbardziej znane to przeskoki przez ogień z zawiązanymi oczami (1975), czołganie się po szkle, przez pryzmy ziemi, w której rozlano substancje żrące (1977, 1978), eksperyment ze świecami, z 500-watowym reflektorem i płonącym sznurkiem w rękach i w ustach pt. „LAICA Performance” (1978). 
Jedna z jego akcji dotyczyła Polski i miała solidarnościowy charakter.  Odbyła się ona w jednej z wrocławskich galerii i polegała na tym, że artysta leżąc nago na podłodze, zawinięty jedynie w ciężką kotarę, używając latarki elektrycznej odczytywał fragmenty z książki opisującej dzieje Polski, zwłaszcza historię XIX-wiecznych powstań narodowych. Równocześnie w dwóch końcach sali, jego asystenci, którzy dla odmiany byli ubrani, czytali fragmenty gazet opisujących współczesne życie polityczne obu krajów. To zróżnicowanie w kwestii nagiego ciała artysty i jego ubranych asystentów (z czego jeden był Polakiem a drugi Czechem) miało na celu pokazanie "prawdy" reprezentowanej przez nagie ciało i takiej, która była skrywana pod ubraniem a także w postaci propagandowego języka partyjnej prasy. Ukrywająca zaś nagie ciało artysty kotara, miała symbolizować schronienie, swego rodzaju polityczne podziemie.

"Historia Polski", 1979



"LAICA Performance", 1978

"Skok", 1976

Petr Stembera, Tom Marioni "Łączenie", 1975

"Szczepienie", 1975

 
Jednak najbardziej ekstremalnemu eksperymentowi poddał się Chińczyk Qi Li, który w ramach performensu „The Ice Burial” pozwolił z pełną świadomością zamrozić się na śmierć. Jak widać na tych przykładach, rozwijający się w ramach performensu body art był często dosyć radykalny w swych posunięciach. W odróżnieniu od performensu, gdzie działanie jest skierowane głównie na widza, body art skupia się przede wszystkim na samym artyście. Artysta ten studiuje swoją cielesność odrzucając wszelkie ograniczenia, a kiedy to nie wystarcza zagląda nawet w głąb swego ciała.